Jeśli romantyzm - jak chce Huizinga - na szczytach swoich zawsze był świadom tego, że sztuka jest wspaniałą grą, to gra owa w pierwszej połowie wieku toczyła się o najwyższe stawki, o być albo nie być. Die Kunst mag ein Spiel sein, aber sie ist ein ernstes Spiel, notował wówczas Friedrich. Patrząc na sztukę końca wieku często ma się wrażenie, że gra idzie tutaj o pozory, o pozy: ozdobne, ekspresyjne, podniecające pozy. W końcu to, có 'Mjti^ralszego zostało ' 'po' secesji, -to... osżaamiaji).ca niekiedy ilustracja (c^/Wojtk]ewicz nie jest najwyższej klasy ilustratorem?), efektownie działająca czarno-białym kontrastem, dandysowska niemal heroicznie, bo tak napięta do granic wytrzymałości w swoim kali-gráficznym - manieryzmie (Beardsley), zostały też wyrafinowane szkła (Gallé, Tiffany). Bibeloty, winiety.
Hüizinga tłumaczy romantyczne zamiłowanie do winiety w ten sposób, że dawne epoki kultury organizowały znaczenie (i całe systemy znaczeń) swoich naczelnych tematów, takich jak król, chłop, pory roku, wokół centralnych dla danej epoki Grundgedanken i poglądów na świat, podczas gdy w romantyzmie zamazało się owo centrum i tematy się usamodzielniły. Ich nośność semantyczna tylko u wielkich twórców pozostała związana z jakąś szerszą perspektywą; natomiast petits maîtres, tak liczni w romantyzmie, nauczyli się poprzestawać na szlifowaniu tematu - rozpryśnię-tego na mnóstwo motywów - samego w sobie: wystarczył im brylancik, klejnocik, obrazek. zaprawy naprawcze | ubezpieczenia samochodowe | szkolenia mazury
|